UWAGA!

Przyjaźń w sektorach, walka na murawie

 Elbląg, Jesienią Olimpia wygrała w Elblągu aż 4:1
Jesienią Olimpia wygrała w Elblągu aż 4:1 (fot. Mikołaj Sobczak, archiwum portEl.pl)

Kibicowskie więzi starsze niż TikTok i trwalsze niż niejedna ekstraklasowa kariera. 21 lat serdeczności między Olimpią a Zagłębiem Sosnowiec to piękny kapitał emocji, ale w sobotę liczyć się będą nie wspomnienia, a punkty. Na murawie nie uświadczymy uścisków, raczej zgrzyt korków, wślizgi i pressing. Zagłębie goni marzenia o awansie, Olimpia własne cienie, usiłując pozostać na szczeblu drugiej ligi.

W sobotni wieczór spotkają się zespoły, dla których jedyną wspólną wartością będzie bezwarunkowa walka. Zagłębie Sosnowiec walczy o miejsce w barażach do I ligi, Olimpia Elbląg o coś znacznie bardziej podstawowego, bo o prawo do dalszego życia w II lidze. Zagłębie pływa kraulem w kierunku marzeń o awansie, podczas gdy Olimpia trzyma się kurczowo koła ratunkowego, próbując nie zniknąć pod powierzchnią.

 

Hutnicza duma, piłkarska sinusoida

Zagłębie Sosnowiec mógłby prowadzić własne warsztaty z przetrwania. Wszystko zaczęło się jeszcze w 1906 roku, czyli w czasach, gdy piłki nożne były cięższe od dzisiejszych planów taktycznych, a sport rozwijał się tam, gdzie były huty, kopalnie i hart ducha. W 1931 roku z piłkarskich puzzli powstała Unia Sosnowiec, która z czasem przekształciła się w dobrze znane dziś Zagłębie.

Lata 60. i 70. były dla tego klubu złotym wiekiem. Cztery Puchary Polski, wicemistrzostwa kraju, europejskie puchary i pojedynki z takimi markami jak Olympiakos Pireus czy Eintracht Frankfurt. Potem przyszła sinusoida: kryzysy, spadki, nawet upadłość w 1993 roku, ale Zagłębie odradzało się jak Feniks z popiołów. Do Ekstraklasy zaglądali kilkakrotnie, obecnie próbują wrócić do I ligi, z której spadli w poprzednim sezonie.

 

Rocznica

Drużyna Marka Saganowskiego nieco falowała na starcie rundy wiosennej, ale ostatni mecz pokazał, że wciąż potrafią kąsać. Po efektownym 4:1 z Hutnikiem w Krakowie, Zagłębie wskoczyło na 5. miejsce w tabeli i obecnie ma na koncie 36 punktów (10 zwycięstw, 6 remisów, 8 porażek). Najwięcej hałasu robi Kamil Biliński, którego CV to prawdziwy katalog doświadczeń z najróżniejszych piłkarskich zakątków. Mistrz Łotwy, mistrz Litwy, strzelec 11 goli w tym sezonie, elbląska obrona będzie miała co robić.

Mecz z Olimpią przypada dokładnie w rocznicę objęcia przez Marka Saganowskiego funkcji trenera Zagłębia (5 kwietnia 2024 – wtedy się zaczęło). To nie byle osiągnięcie, bo jego czterech poprzedników nie doczekało nawet pierwszych urodzin na sosnowieckiej ławce. Ostatnim, który wytrzymał ponad rok, był Artur Skowronek.

 

Kiedy ostatnio zagrali? Halówka, pot i... 8:1

Ostatnia (nieoficjalna) konfrontacja Olimpii z Zagłębiem w Sosnowcu? Cofamy się do stycznia 2016 roku, do turnieju halowego im. Włodzimierza Mazura. Elblążanie zaczęli jak z nut, pokonali Raków Częstochowa i Rekord Bielsko-Biała, ale w finale zostali rozbici 8:1. Honorowego gola strzelił Kamil Wenger, a w składzie byli m.in. Szuprytowski, Tułowiecki, Łukasz Pietroń. Trenerem był Adam Boros. Zresztą zaproszenie na turniej było miłym gestem po tym, jak rok wcześniej Zagłębie nie dojechało na sparing z okazji 70-lecia Olimpii. Oficjalnie przez zmianę planów trenera Szukiełowicza.

 

Ligowa archeologia

Ostatni mecz ligowy w Sosnowcu odbył się 8 sierpnia 1987 roku. Rezultat nie zachwycił, za to personalia w składzie Olimpii przywoływały wspomnienia dawnych emocji i trybun pełnych po brzegi. Grali wtedy: Podolczak - Swajda, Buczkowski, Piernicki, Bielecki - Szeląg, Szostak, Boros, Radowski - Fijarczyk (80’ Kołacki), Rajkiewicz. Dla starszych kibiców to nie tylko skład, to wspomnienie czasów, gdy futbol pachniał innym kurzem i innym hałasem stadionu

 

Przyjaźń to jedno, a punkty to drugie

Choć mecz z Zagłębiem będzie świętem dla kibiców, którzy potrafią razem śpiewać i razem świętować, to dla piłkarzy będzie walką o konkret. Punkty są dla Olimpii jak tlen, żeby nie zatonąć i poczuć pod stopami stabilny grunt.

Żółto-biało-niebiescy co prawda są na fali wznoszącej, dwie ostatnie wygrane dały nadzieję, że może nie wszystko jeszcze stracone. Póki tli się nadzieja na pozostanie na poziomie centralnym, nie można popadać w malkontenctwo. Trzeba skupić się na pracy i kolejnych zdobyczach punktowych. Swoją drogą, seria – co prawda krótka, ale jednak seria – dwóch zwycięstw z rzędu miała miejsce dawno temu. Aby ją odnaleźć, należy cofnąć się do września 2023 roku.

Przed najbliższym meczem faworytem pozostaje Zagłębie. Trudno, żeby było inaczej, ale dokładnie to samo mówiono przed pierwszym starciem w Elblągu. Tamte wrześniowe popołudnie zakończyło się sensacyjnym zwycięstwem Olimpii 4:1. Mecz piękny, z ultratowskim sznytem, który Agrykola będzie wspominać latami. Na boisku podopieczni trenera Letniowskiego zagrali koncert, szkoda jedynie, że jedyny za jego kadencji.

Ciekawostką wartą odnotowania jest fakt, że w bieżącym sezonie Olimpia nie przegrała jeszcze ani razu ze spadkowiczami z I ligi. Poza zwycięstwem nad Zagłębiem, elblążanie dwukrotnie zremisowali z Podbeskidziem i raz z Resovią. W starciach z niedawnymi pierwszoligowcami potrafią więc grać jak równy z równym, a czasem nawet lepiej.

 

Bilans konfrontacji

Olimpia Elbląg i Zagłębie Sosnowiec nie są rywalami, którzy spotykają się regularnie, ale historia ich bezpośrednich starć sięga końca lat 80. Obie drużyny rywalizowały ze sobą w jednej z grup dawnej II ligi w sezonach 1986/1987 i 1987/1988. Wówczas były to spotkania niezwykle wyrównane, często rozgrywane w cieniu remisów.

Pierwszy mecz odbył się 17 sierpnia 1986 roku w Elblągu i zakończył się bezbramkowym remisem. Wiosną, 22 marca 1987 roku, w Sosnowcu padł rezultat 1:1. Olimpia mogła mówić o pechu, bo obie bramki padły po strzałach jej zawodników. Adam Boros trafił dla elblążan, potem Janusz Kanabaj niefortunnie skierował piłkę do własnej siatki.

W nowym sezonie kolejny remis 0:0, tym razem w Sosnowcu (8 sierpnia 1987). Dopiero 12 marca 1988 roku kibice w Elblągu doczekali się zwycięstwa gospodarzy, Olimpia pokonała Zagłębie 1:0 po trafieniu Andrzeja Szostaka. Po ponad trzech dekadach przerwy, los ponownie skrzyżował drogi obu klubów. 7 września 2024 roku elblążanie rozbili Zagłębie aż 4:1. Dwa gole zdobył Oskar Kordykiewicz, a po jednym dorzucili Dawid Wierzba i Mateusz Kuzimski.
      

Olimpia w 5 meczach z Zagłębiem odniosła 2 zwycięstwa, 3 razy zremisowała i ani razu nie przegrała (bilans bramek 7:2):

 

17.08.1986 r. - Olimpia Elbląg - Zagłębie Sosnowiec 0:0

22.03.1987 r. - Zagłębie Sosnowiec - Olimpia Elbląg 1:1 (Boros)

08.08.1987 r. - Zagłębie Sosnowiec - Olimpia Elbląg 0:0

12.03.1988 r. - Olimpia Elbląg - Zagłębie Sosnowiec 1:0 (Szostak)

07.09.2024 r. - Olimpia Elbląg - Zagłębie Sosnowiec 4:1 (Kordykiewicz x2, Wierzba, Kuzimski)
      

Zagłębie Sosnowiec - Olimpia Elbląg w sobotę, 5 kwietnia, godz. 20. Transmisja online w TVP Sport.

 

Patronem medialnym ZKS Olimpii Elbląg jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl

qba

Najnowsze artykuły w dziale Olimpia

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama