
1525 rok. W Krakowie Albrecht Hohenzollern składa hołd lenny polskiemu królowi Zygmuntowi |Staremu. W 500-lecie tamtych wydarzeń w Bibliotece Elbląskiej odbyła się konferencja naukowa.
- Zdecydowanie sukces. Wówczas nikt nie mógł sobie wyobrazić, jak dalej się losy potoczą. To była próba powrotu do stosunków, które zostały ustalone w Toruniu w 1466 r. [II pokój toruński kończący wojnę trzynastoletnią – przyp. SM] – tak prof. Edmund Kizik z Instytutu Historii PAN ocenił hołd pruski z 1525 r. - Na wojnę ani strona polska, ani krzyżacka, nie za bardzo mogła już sobie pozwolić. Wybrano kompromis. Poszukiwanie kompromisu jest czymś dobrym, nie czymś złym.
Dziś (4 kwietnia) w Bibliotece Elbląskiej odbyła się konferencja naukowa z okazji 500. rocznicy hołdu pruskiego.
„Po przegranej w wojnie polsko-krzyżackiej z lat 1519-1521 wielki mistrz zakonu krzyżackiego Albrecht Hohenzollern zdecydował się na przejście na luteranizm i sekularyzację (zeświecczeniu) państwa zakonnego w Prusach. Prusy zwane odtąd Książęcymi, zostały lennem Polski. 10 kwietnia 1525 r. Albrecht Hohenzollern złożył na rynku w Krakowie uroczysty hołd lenny królowi polskiemu Zygmuntowi I Staremu. Od tej pory, pruski książę miał wspierać polskiego władcę w prowadzonych wojnach oraz uzyskał prawo zasiadania w senacie. Polska miała prawo rozstrzygać ewentualne spory pomiędzy księciem a jego poddanymi. Prawo do dziedziczenia tronu w Królewcu (nowej stolicy księstwa) uzyskali jedynie męscy potomkowie panującego. W przypadku jego bezdzietnej śmierci lenno miało zostać włączone do Królestwa Polskiego. Traktat i hołd krakowski ostatecznie kończyły okres wojen polsko - krzyżackich i kładły kres istnieniu państwa zakonu krzyżackiego w Prusach.” - możemy przeczytać na stronie internetowej Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.

To jednak tylko sucha, encyklopedyczna notka. Podczas swojego wystąpienia w elbląskiej bibliotece prof. Edmund Kizik przedstawił historię hołdu pruskiego w szerokim zakresie. Pewną ciekawostką jest fakt, że w okresie I Rzeczpospolitej w Gdańsku, Elblągu i Toruniu nie świętowano okrągłych rocznic hołdu, większą wagę zwracając na inkorporację Prus Królewskich do Korony z 1454 r.
Dr Marcin Swobodziński z Uniwersytetu Gdańskiego w swoim wystąpieniu przedstawił dalekosiężne skutki hołdu z 1525 r – drogę Prus do statusu królestwa.
- To wydarzenie zapoczątkowało pewien proces, w zasadzie już nieodwracalny, chociaż były próby częściowego odwrócenia. Skończyło się to w 1701 r. koronacją Fryderyka III na króla Prus – mówił dr Marcin Swobodziński. - Przyczyną byliśmy my. Królowie Rzeczpospolitej ustępowali przed realną polityką elektorów brandenburskich. Wykorzystywali słabość polskich królów, słabość ustroju Rzeczpospolitej i w ten sposób krok za krokiem zbliżali się do ostatecznego uzyskania przez państwo pruskie pełnej suwerenności i umocnienia jej w formie uzyskania korony królewskiej.
10 kwietnia przypada 500. rocznica hołdu, który Albrecht Hohenzollern złożył Zygmuntowi Staremu. Pewną ciekawostką jest fakt, że Albrecht Hohenzollern jako wielki mistrz krzyżacki był ogromnym polonofobem. Jako lennik Rzeczpospolitej i książę w Prusiech [taki tytuł przysługiwał mu po hołdzie pruskim] stał się wielkim... polonofilem.