Po zaciętym i dość wyrównanym spotkaniu, EKS Start przegrał z mistrzyniami Polski 22:25. W pojedynku z lubliniankami ucierpiały aż trzy elbląskie zawodniczki, a kolejne spotkanie nasza drużyna zagra już w najbliższą sobotę. Zobacz zdjęcia.
Młyny Stoisław Koszalin, Zagłębie Lubin, Piotrcovia Piotrków Trybunalski oraz KPR Gminy Kobierzyce to zespoły, które w bieżącym sezonie znalazły sposób na pokonanie mistrzyń Polski. W pierwszej rundzie rozgrywek także elblążanki miały szansę na zwycięstwo nad podopiecznymi Kima Rasmussena, jednak przegrały 29:30. Zarówno Start, jak i MKS nie prezentują ostatnimi czasy wysokiej formy, elblążanki przegrały aż osiem meczów z rzędu i przełamanie było im bardzo potrzebne. Na ligowe punkty także bardzo liczyły lublinianki i to im się udało zgarnąć trzy oczka, a Start przegrał dziewiąty raz z rzędu.
Gospodynie dobrze rozpoczęły rywalizację z mistrzyniami Polski. Obrończynie z Lublina ogrywała Joanna Waga, dwie kontry wykończyła Milica Rancić i Start prowadził 4:1. Przyjezdne popełniały proste błędy, zostały nawet ukarane za błąd zmiany. Niestety pomyłek nie ustrzegły się także elblążanki i zaraz na tablicy wyników widniał remis 6:6. W kolejnych akcjach niezawodne były elbląskie skrzydłowe i Start znów odskoczył na trzy gole. Podobnie świetnie w kontratakach spisywały się zawodniczki MKS, które z łatwością doprowadziły do kolejnego wyrównania. Niestety zaraz po wejściu na parkiet kontuzji kolana doznała Katarzyna Cygan. Gospodynie zanotowały przestój, który trwał aż dziewięć minut. Równo z syreną kończącą pierwszą połowę meczu na pierwsze prowadzenie wyprowadziła swój zespół była zawodniczka Startu Magda Balsam. Po 30 minutach gry tablica wyników wskazywała 11:12.
Po wznowieniu do pustej bramki trafiła Aliona Shupyk. Niestety w ataku lepiej prezentowały się lublinianki, które odskoczyły na trzy gole. Sprawy w swoje ręce wzięła ukraińska rozgrywająca EKS, minimalizując straty do jednego trafienia (15:16). Elblążanki zagrały odważnie w ataku, piłkę przechwyciła Justyna Świerczek i w 42. minucie miejscowe odzyskały prowadzenie. Po przerwie zarządzonej na prośbę Kima Rasmussena, jego podopieczne wzmocniły defensywę, a przy jednej z ich akcji obronnych kontuzji palca doznała Aliona Shupyk. W kolejnych akcjach gospodynie miały spore problemy w ataku, za to ich rywalki zdobywały łatwe bramki i w 54. minucie tablica wyników wskazywała 19:22. Elblążanki walczyły jednak dalej, zmusiły przyjezdne do popełniania błędów i po kontrze Nikoli Szczepanik miały już tylko jedno trafienie mniej. Niestety nawet grając w przewadze nie zdołały doprowadzić do wyrównania i ostatecznie przegrały 22:25. W końcówce spotkania Joanna Waga nieszczęśliwie zderzyła się z Adrijaną Tatar i delikatnie rozcięła łuk brwiowy.
EKS Start Elbląg - MKS Perła Lublin 22:25 (11:12)
Start: Pająk, Kepesidou - Rancić 6, Shupyk 5, Szczepanik 3, Waga 3, Świerczek 3, Bojcić 1, Agović 1, Choromańska, Gędłek, Pękala, Cygan, Stapurewicz.
MKS: Gawlik, Razum - Gęga 6, Królikowska 5, Balsam 3, Nosek 3, Anastacio 2, Nocuń 2, Olek 1, Malović 1, Szarawaga 1, Gadzina 1, Wdowiak, Tatar, Więckowska.
Kolejne spotkanie Start zagra w Elblągu 23 stycznia z Piotrcovią Piotrków Trybunalski.
Zobacz tabelę i terminarz PGNiG Superligi kobiet.
Patronem medialnym Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl