Piękna radosna - śpiewa ptaszek, szczeka pies, czy tam odwrotnie. Dzień coraz dłuższy, oko się raduje słonecznymi rozbłyskami. Jednym słowem zaczyna w nas wzbierać energia i chęć życia.
To da się zauważyć nawet na naszym rodzimym portElu. Gorączka dyskusji (no, może nie w każdym przypadku) przybiera na sile i nosi znamiona krwiożerczych szranków. Jakoś mało w nas wyrozumiałości dla innych i chęci zrozumienia czyjś racji. Ale nic to - wiosna idzie, złagodzi nasz zimowy bojowy nastrój. Etatowi malkontenci i osobnicy specjalnej troski, specjaliści od czarnowidztwa być może zweryfikują swój stały ogląd świata i będą się do nas uśmiechać, odbierając pozytywny ładunek doznań wiosennych. Życzę im tego z całego serca - co im będę żałował, nich mają choć tyle z tego życia.
A tak nawiasem mówiąc, dlaczego jesteśmy tacy względem siebie nieprzyjaźni?
Wiem, zaraz ogromna grupa dowcipnisiów będzie snuć przeróżne watki seksualno-towarzyskie, co ja przez to rozumiem. Mnie natomiast chodzi o ten zwykły gest przyjaźni i uśmiech, na co dzień - otrzymany od osoby nieznajomej. Te tak może mało znaczące sprawy pozwalają jakoś przyswajalnie poruszać się po tej skomplikowanej rzeczywistości, trochę nas czasem przytłaczającej. No, to co? Kończymy z tym? Może już od jutra?
A tak nawiasem mówiąc, dlaczego jesteśmy tacy względem siebie nieprzyjaźni?
Wiem, zaraz ogromna grupa dowcipnisiów będzie snuć przeróżne watki seksualno-towarzyskie, co ja przez to rozumiem. Mnie natomiast chodzi o ten zwykły gest przyjaźni i uśmiech, na co dzień - otrzymany od osoby nieznajomej. Te tak może mało znaczące sprawy pozwalają jakoś przyswajalnie poruszać się po tej skomplikowanej rzeczywistości, trochę nas czasem przytłaczającej. No, to co? Kończymy z tym? Może już od jutra?
Aborygen Miejscowy