Elbląscy żeglarze protestują przeciwko wprowadzeniu przez Zarząd Dróg Powiatowych opłat za otwieranie mostu pontonowego w Nowakowie.
Przypomnijmy, od początku maja za otwarcie mostu poza wyznaczonymi godzinami (od 1 maja most bezpłatnie otwierany jest o godz. 7.45, 14 i 20.15 – przyp. aut.) żeglarze czy barki muszą zapłacić 30 złotych. Dyrektor Zarządu, Marian Łukaszuk tłumaczy decyzję o wprowadzeniu opłat koniecznością oszczędzania.
- Autorzy budżetu państwa nie rozróżniają dróg i dróg idących przez mosty i na utrzymanie mostu pontonowego dostajemy tyle samo pieniędzy, ile na każdą inną drogę - mówi dyrektor. - Tymczasem utrzymanie mostu jest wielokrotnie droższe i wymaga zatrudnienia dodatkowych pracowników.
Jachtklub w Elblągu wysłał w tej sprawie pismo z protestem do starosty elbląskiego. Starostwo popiera jednak decyzję Zarządu Dróg.
- Nie jesteśmy zainteresowani w ograniczaniu komukolwiek dostępu na Zalew czy do Elbląga, ale nie mamy pieniędzy - tłumaczy wicestarosta Jerzy Konarzycki.
- Odpowiedź władz powiatu jest ogólnikowa i wciąż brakuje rzetelnej analizy rzeczywistych zysków - komentuje zajmujący się sprawą z ramienia Jachtklubu Waldemar Zimnoch. - Zapomina się także o niepisanym prawie, że to woda była pierwsza i żadna budowla nie może stać na przeszkodzie użytkownikom dróg wodnych.
W tym tygodniu przedstawiciele starostwa mają się w tej sprawie spotkać z prezydentem Elbląga.
Zobacz także: "Luksus zamiast standardu?"
- Autorzy budżetu państwa nie rozróżniają dróg i dróg idących przez mosty i na utrzymanie mostu pontonowego dostajemy tyle samo pieniędzy, ile na każdą inną drogę - mówi dyrektor. - Tymczasem utrzymanie mostu jest wielokrotnie droższe i wymaga zatrudnienia dodatkowych pracowników.
Jachtklub w Elblągu wysłał w tej sprawie pismo z protestem do starosty elbląskiego. Starostwo popiera jednak decyzję Zarządu Dróg.
- Nie jesteśmy zainteresowani w ograniczaniu komukolwiek dostępu na Zalew czy do Elbląga, ale nie mamy pieniędzy - tłumaczy wicestarosta Jerzy Konarzycki.
- Odpowiedź władz powiatu jest ogólnikowa i wciąż brakuje rzetelnej analizy rzeczywistych zysków - komentuje zajmujący się sprawą z ramienia Jachtklubu Waldemar Zimnoch. - Zapomina się także o niepisanym prawie, że to woda była pierwsza i żadna budowla nie może stać na przeszkodzie użytkownikom dróg wodnych.
W tym tygodniu przedstawiciele starostwa mają się w tej sprawie spotkać z prezydentem Elbląga.
Zobacz także: "Luksus zamiast standardu?"
AJ