
Czy każdy ma prawo do uzyskiwania informacji, jaka jest sytuacja prasy lokalnej po 1989 r., a także jak wykorzystać swoją szansę w Internecie - na konferencji podsumowującej projekt "Media lokalne Warmii, Mazur i Powiśla bodźcem rozwoju i integracji regionu" obecny był również portEl.pl. Rafał Gruchalski, redaktor naczelny oraz Natalia Szrama, specjalista ds. PR i marketingu, opowiedzieli jak gazeta wygląda "od kuchni". Zobacz więcej zdjęć.
Prawo a zdobywanie informacji
Konferencję rozpoczęła dr Dobrochna Ossowska- Salamonowicz z Wydziału Prawa i Administracji, która opowiadała o tym, czy informacja to towar powszechny czy reglamentowany z punktu widzenia prawa.
- Dostęp do informacji ma każdy obywatel z punktu widzenia prawa, więc już na gruncie konstytucji dziennikarz traci monopol na uzyskiwanie informacji - opowiadała badaczka. - Zdarza się więc, że dziennikarze nie są wpuszczani na posiedzenia rady gminy albo komisji stałych, ponieważ odmawia im się wstępu z powodu...braku miejsc. Tłumaczy się to tym, że na sali jest już wystarczająco dużo osób i ze względu na przepisy przeciwpożarowe na sali nie może być więcej osób.
Dziennikarz może również żądać informacji wszędzie tam, gdzie wydawane są publiczne pieniądze, w przypadku firm prywatnych może o informacje poprosić i zgodnie z prawem przedsiębiorcy mogą odmówić.
Jak się również okazuje dziennikarz może pozyskiwać informacje od szeregowego pracownika w przypadku, gdy ani rzecznik, ani kierownik nie są dostępni. Różnica polega na tym, że rzecznik oraz kierownik muszą odpowiadać na pytania, a pracownik może to zrobić, ale nie musi. Według prawa szef nie może utrudniać kontaktu pracownika z dziennikarzem, ale ten pierwszy musi wiedzieć ile może powiedzieć, bo jeśli ujawni jakąś tajemnicę firmy może ponieść konsekwencje.
Prasa regionalna źródłem faktów
W dalszej części konferencji słuchacze mogli dowiedzieć się jaka jest sytuacja prasy lokalnej po 1989 r., było również podsumowanie projektu o mediach lokalnych Warmii i Mazur. Jak mówił Jerzy Pantak, dziennikarz, koordynator projektu, członek olsztyńskiego oddziału SDP, dość trudno było zebrać informacje, a tych, którzy się tym zajmowali interesowały wszystkie publikacje, nawet te, które wydawane są przez spółdzielnie mieszkaniowe.
- Każda informacja jest cenna, nawet ta przekłamana, bo ja, jako dziennikarz, mogę się do niej odnieść, zweryfikować ją. Prasa regionalna to źródło faktów - mówił Jerzy Pantak.
Okazało się również, że Elbląg jest zagłębiem internetowym, na tle województwa Elbląg i siedem działających portali internetowych to liczba ogromna.
PortEl.pl przykładem wykorzystania szansy, jaką daje Internet
- W 1995 r. wydawcy portEl.pl, Włodek Gęsicki oraz Anetta Magdziak- Gęsicka, wyczytali w gazecie, że istnieje coś takiego jak publiczny dostęp do Internetu w Łodzi. Pojechali tam, żeby sprawdzić jak to działa. Wted też Softel stał się dostawcą usług internetowych. Po jakimś czasie wydawcy pomyśleli, że skoro dostarczają Internet czemu by nie dostarczać informacji - zaczął swoją opowieść o gazecie Rafał Gruchalski, redaktor naczelny. - Tak powstała gazeta portEl.pl - prawdopodobnie najstarsza funkcjonująca gazeta internetowa w Polsce.
W dalszej części zarówno on, jak i Natalia Szrama, specjalista ds. PR i marketingu, opowiedzieli jak wygląda struktura gazety, jakie są statystyki, jak wykorzystywane są media społecznościowe, jaką mamy liczbę użytkowników i dlaczego ciągle rośnie, kto czyta portEl.pl ( również elblążanie, którzy mieszkają za granicą) albo dlaczego w gazecie są dwie szpalty.
- Przyjęliśmy taki układ, bo to odniesienie do tradycyjnej gazety. W lewej kolumnie pojawiają się nasze autorskie teksty albo te, które uważamy za bardzo ważne, w prawej znajdują się wszystkie informacje nadesłane o charakterze niekomercyjnym - tłumaczył Rafał Gruchalski. - To, że jesteśmy gazetą internetową, nie oznacza, że nie trzymamy się pewnych standardów.
Słuchacze chwalili gazetę za przejrzystość, za to, że tak naprawdę jest dla każdego. Szczególnie spodobał się serwis Na Wynos, niektórzy przyznali, że chcieliby coś takiego mieć u siebie. Doceniono również dział Dawno temu w Elblągu... oraz 50 lat temu.
Konferencję rozpoczęła dr Dobrochna Ossowska- Salamonowicz z Wydziału Prawa i Administracji, która opowiadała o tym, czy informacja to towar powszechny czy reglamentowany z punktu widzenia prawa.
- Dostęp do informacji ma każdy obywatel z punktu widzenia prawa, więc już na gruncie konstytucji dziennikarz traci monopol na uzyskiwanie informacji - opowiadała badaczka. - Zdarza się więc, że dziennikarze nie są wpuszczani na posiedzenia rady gminy albo komisji stałych, ponieważ odmawia im się wstępu z powodu...braku miejsc. Tłumaczy się to tym, że na sali jest już wystarczająco dużo osób i ze względu na przepisy przeciwpożarowe na sali nie może być więcej osób.
Dziennikarz może również żądać informacji wszędzie tam, gdzie wydawane są publiczne pieniądze, w przypadku firm prywatnych może o informacje poprosić i zgodnie z prawem przedsiębiorcy mogą odmówić.
Jak się również okazuje dziennikarz może pozyskiwać informacje od szeregowego pracownika w przypadku, gdy ani rzecznik, ani kierownik nie są dostępni. Różnica polega na tym, że rzecznik oraz kierownik muszą odpowiadać na pytania, a pracownik może to zrobić, ale nie musi. Według prawa szef nie może utrudniać kontaktu pracownika z dziennikarzem, ale ten pierwszy musi wiedzieć ile może powiedzieć, bo jeśli ujawni jakąś tajemnicę firmy może ponieść konsekwencje.
Prasa regionalna źródłem faktów
W dalszej części konferencji słuchacze mogli dowiedzieć się jaka jest sytuacja prasy lokalnej po 1989 r., było również podsumowanie projektu o mediach lokalnych Warmii i Mazur. Jak mówił Jerzy Pantak, dziennikarz, koordynator projektu, członek olsztyńskiego oddziału SDP, dość trudno było zebrać informacje, a tych, którzy się tym zajmowali interesowały wszystkie publikacje, nawet te, które wydawane są przez spółdzielnie mieszkaniowe.
- Każda informacja jest cenna, nawet ta przekłamana, bo ja, jako dziennikarz, mogę się do niej odnieść, zweryfikować ją. Prasa regionalna to źródło faktów - mówił Jerzy Pantak.
Okazało się również, że Elbląg jest zagłębiem internetowym, na tle województwa Elbląg i siedem działających portali internetowych to liczba ogromna.
PortEl.pl przykładem wykorzystania szansy, jaką daje Internet
- W 1995 r. wydawcy portEl.pl, Włodek Gęsicki oraz Anetta Magdziak- Gęsicka, wyczytali w gazecie, że istnieje coś takiego jak publiczny dostęp do Internetu w Łodzi. Pojechali tam, żeby sprawdzić jak to działa. Wted też Softel stał się dostawcą usług internetowych. Po jakimś czasie wydawcy pomyśleli, że skoro dostarczają Internet czemu by nie dostarczać informacji - zaczął swoją opowieść o gazecie Rafał Gruchalski, redaktor naczelny. - Tak powstała gazeta portEl.pl - prawdopodobnie najstarsza funkcjonująca gazeta internetowa w Polsce.
W dalszej części zarówno on, jak i Natalia Szrama, specjalista ds. PR i marketingu, opowiedzieli jak wygląda struktura gazety, jakie są statystyki, jak wykorzystywane są media społecznościowe, jaką mamy liczbę użytkowników i dlaczego ciągle rośnie, kto czyta portEl.pl ( również elblążanie, którzy mieszkają za granicą) albo dlaczego w gazecie są dwie szpalty.
- Przyjęliśmy taki układ, bo to odniesienie do tradycyjnej gazety. W lewej kolumnie pojawiają się nasze autorskie teksty albo te, które uważamy za bardzo ważne, w prawej znajdują się wszystkie informacje nadesłane o charakterze niekomercyjnym - tłumaczył Rafał Gruchalski. - To, że jesteśmy gazetą internetową, nie oznacza, że nie trzymamy się pewnych standardów.
Słuchacze chwalili gazetę za przejrzystość, za to, że tak naprawdę jest dla każdego. Szczególnie spodobał się serwis Na Wynos, niektórzy przyznali, że chcieliby coś takiego mieć u siebie. Doceniono również dział Dawno temu w Elblągu... oraz 50 lat temu.
mw